W dniu wczorajszym w zakładzie była delegacja Chińska z roboczą wizytą. Jak wiadomo Chiński inwestor ma możliwości kapitałowe na dzień dzisiejszy, a FŁT problemy finansowe więc zdawało by się ze jest to interes obopólny. Aby tak się stało, trzeba słowa przekuć na korzyści gospodarcze i pracownicze. Czy na to jest przygotowany Zarząd Spółki i związki zawodowe, bo rozmowy z nimi będą trudne i wymagające. Mowa o zwiększeniu produkcji nie oznacza większego zatrudnienia i większej płacy. A to ze akceptują związki zawodowe, to nie znaczy ze pracownikom będzie dobrze, czy będą respektować kodeks pracy. Działacze związkowi nie mogą myśleć tylko o swoich prywatnych sprawach, bo nie po to są, lecz mieć w perspektywie przyszłość zakładu i pracowników. Dlatego nie zachwycam się tym rozwiązaniem, gdzie właścicielem miałby być Chińczyk. Co się stanie zakładem w razie przegrzania Chińskiej gospodarki, bo to z pewnością nastąpi. Czy jak z koreańskim Daewoo. Ale myślę ze to wszystko na razie jest w cieniu wyborów w FŁT czy w ARP. Rafał Baniak, wiceminister skarbu powiedział ze Agencja Rozwoju Przemysłu nie może bać się ryzyka, musi wchodzić w projekty innowacyjne. Jeśli będzie to konieczne, w jej statucie znajdzie się zapis o dopuszczeniu ryzyka. Czy zatem Prezes zarządu ARP Wojciech Dąbrowski, brat prezesa Eurolotu, Mariusza Dąbrowskiego jest właściwą osobą. Od tego wyboru może zależeć wybór prezesa w FŁT. To wszystko w najbliższym czasie. Warto w tym kontekście wypowiedzi ministra zauważyć czy to nie chodzi o rynek Chiński ?
Jednocześnie Zarząd Spółki, która zgodnie z planem restrukturyzacji zakładu pozbywa się zbędne elementy majątku nie związanego bezpośrednio z głównym profilem działalności, rozpisał dwa przetargi. Jeden to po raz drugi, podejście do sprzedaży hotelu robotniczego. Za pierwszym razem do przetargu nikt nie przystąpił. Tym razem jest szansa ze za 3,4 mln zł, znajdzie się nabywca. Tak samo jak chętni na rozbiórkę bocznicy kolejowej, choć to jest na etapie zbierania ofert, i czas pokaże zainteresowani. Jednym z pierwszych działań restrukturyzacyjnych było wydzierżawienie nowej spółce Suret, transportu wewnętrznego, niestety ale ja nie widzę w tym korzyści dla zakładu w dalszej perspektywie. Ponadto po połączeniu wydziałów P-8 i P-7, nie widzę oszczędności ekonomicznych i rewelacji organizacyjnych a kierownictwo objął K Burak. Można zapytać czy nowy kierownik został ze stawką jaką miał na P-7 czy z nową o wiele wyższą ? To samo tyczy się nowego zastępcy, stary kierownik P-8 czy będzie z nową czy dotychczasową. Kto będzie prezesem nowo-tworzonej spółki na bazie wydziału TR. Czy znowu kolega prezesa z poprzedniej pracy. Myślę ze tych rzeczy będzie się działo wiele w zależności od rozwoju sytuacji i procesu restrukturyzacji zakładu. Należy pogratulować nowemu związkowi następnego zwycięstwa z Dyrekcją w/s odpłatności za niedziele i święta. Pracownicy otrzymają wynagrodzenie w wysokości im należnej, pomniejszonej o już wypłacone kwoty po 45,- zł za każdy dzień pracy w niedziele i święta. Na prośbę pracodawcy zgodzono się nie naliczać odsetek za zwłokę w płatności wynagrodzeń. Czy nie ostrzegałem wielokrotnie ze łamane jest prawo pracy Panie Dyrektorze.! Jeszcze by się znalazły i inne nieprawidłowości, ale nikt nie chce wojować, tylko pracować. To smutne jak reprezentatywne związki zawodowe dbają o przestrzeganie prawa pracy czy bezpieczeństwo pracy. Tak, ja uważam ze wszyscy powinni myśleć i wyznawać jakieś wartości, mieć własne zdanie bo to jest element demokracji. W cywilizowanym świecie jest to normalnością a u nas jak on się ośmielił tak napisać. Jeszcze innym niebezpieczeństwem jest zjawisko promowania bylejakości i hochsztaplerów. Mnóstwo jest osób na stanowiskach funkcyjnych, niezdolnych wnieść coś dobrego w dziedzinie rozwoju zakładu, a tylko układy ich trzymają na stanowiskach. Kilka słów o sytuacji finansowej, która nie jest najgorsza, lecz nie na tyle optymistyczna żeby być spokojnym w perspektywie tego roku. Miejmy nadzieje że premia motywacyjna będzie w pełnej wysokości bo wynik za kwiecień jest ponoć dodatni, a plan zamówień co najmniej utrzyma się na tym samym poziomie. Bo jeśli chodzi o wielkość naszej średniej zakładowej do średniej w przedsiębiorstwach to dalej nam brakuje około 1000, 00 zł. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu br. wyniosło 3719,81 zł, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). Zatrudnienia w FŁT spada z powodu zwalniania się młodych pracowników i tych którzy maja szanse na świadczenia przedemerytalne. Co zaś dotyczy emerytur to dla mnie jest to absurdalne, ze zamiast porządnej demonstracji znowu w Warszawie pikieta przed Belwederem. To że grupa związkowa tam pojedzie by promować szefa związku zawodowego Dudę mija się z celem.. Wprowadzona przez sejm ustawa, jest niesprawiedliwa społecznie, gwarantująca jeszcze niższe emerytury, niż te obecne ale czy taka forma protestu coś da ? Dlaczego więc z takim uporem NSZZ – Solidarność chce sama niby protestować, zamiast dogadać się z innymi i mocniej wyrazić dezaprobatę. Nie może nas dzielić taktyka, choć mamy inne zdanie, ale cel jest taki sam, obrona godności pracy i życia pracowników. Jednocześnie nie można przehandlować tego zakładu dla prywatnego interesu politycznego, ja przed tym ostrzegam, bo konsekwencje będą nieodwołalne, jak nie podjęcie na własną rękę restrukturyzacji zakładu.
Czy to cisza przed burzą ?
Wzrost zasiłków dla bezrobotnych.
Osoby bezrobotne od czerwca otrzymają 794,20 zł zasiłku przez pierwsze trzy miesiące, a potem 623,60 zł przez trzy lub dziewięć miesięcy. Dziś jest to odpowiednio 761,40 zł i 597,90 zł. Bezrobotny zgodnie z przepisami może otrzymywać zasiłek przez 6 lub 12 miesięcy. .
Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy zasiłki dla bezrobotnych podlegają 1 czerwca każdego roku waloryzacji o średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w poprzednim roku. Wskaźnik ten jest ogłaszany przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Zgodnie z komunikatem prezesa z 13 stycznia 2012 r. (M.P. poz. 23) średnioroczny wskaźnik w 2011 r. w stosunku do 2010 r. wyniósł 104,3 proc. (wzrost cen o 4,3 proc.). Osoba pozostająca bez pracy pobiera zasiłek przez 6 miesięcy, jeśli mieszka na terenie powiatu, w którym stopa bezrobocia jest niższa od przeciętnej. Przez rok zasiłek może otrzymać osoba mieszkająca w powiecie, w którym stopa bezrobocia przekracza 1,5 przeciętnej. Ponadto przez rok pomoc z urzędu uzyskuje ten, który ma ukończone 50 lat i przez co najmniej 20 lat pracodawca płacił za niego składki na Fundusz Pracy. Takie samo prawo ma bezrobotny posiadający na utrzymaniu co najmniej jedno dziecko, kto ma nie więcej niż 15 lat. Dodatkowo także jego małżonek musi być bezrobotny. Zasiłki mogą otrzymywać tylko osoby zarejestrowane w urzędzie pracy w charakterze bezrobotnych.
.Bezrobotni mogą ubiegać się o zasiłek po spełnieniu pewnych warunków. Przysługuje on, jeżeli nie ma propozycji odpowiedniej pracy, stażu, przygotowania zawodowego, prac interwencyjnych, robót publicznych. Poza tym wcześniej poszukujący pracy musiał być zatrudniony za co najmniej płacę minimalną (nie uwzględnia się urlopów bezpłatnych trwających łącznie powyżej 30 dni) łącznie przez co najmniej 365 dni w ciągu 18 miesięcy poprzedzających dzień zarejestrowania. Oprócz pracownika status bezrobotnego przysługuje również chałupnikowi, osobie, która wcześniej była zatrudniona w rolniczej spółdzielni produkcyjnej i świadczyła usługi na podstawie umowy agencyjnej lub zlecenia, a także byłemu właścicieli firmy..
W Irlandii bezrobotni otrzymują 3 tys. zł zasiłku, w Niemczech około 5 tys. zł, a w Norwegii nawet 9 tys. zł. W Irlandii zasiłek przysługuje przez 65 tygodni, a okres wypłacania specjalnej zapomogi dla osoby bez pracy jest nieograniczony. Niemiecki bezrobotny przez rok po utracie pracy dostaje 70 proc. ostatniej pensji. Później, jeśli nie znajdzie sobie zajęcia, państwo wypłaca mu miesięcznie 359 euro. To tzw. zasiłek Hartz IV. Do tego dochodzą państwowe dopłaty do czynszu i zasiłki na wychowanie dzieci. Jakie warunki trzeba spełnić, aby otrzymywać zasiłek z zagranicy
● mieć przepracowane w krajach UE lub EFTA (Norwegia, Szwajcaria, Liechtenstein, Islandia) 12 miesięcy i opłacone tam składki na ubezpieczenia społeczne
● należy się również zarejestrować jako bezrobotny w kraju, w którym straciło się pracę, i pozostawać do dyspozycji tamtejszych urzędów pracy przez co najmniej cztery tygodnie
● trzeba otrzymać specjalny dokument poświadczający prawo do zasiłku; wtedy można wrócić do kraju, ale tu trzeba się zarejestrować w urzędzie pracy jako poszukujący prac
Napisane w Polityka
Obiazdowa wizyta !
W historii Polski wiele było ważnych wydarzeń, które dawały nam powody do dumy ale i hańby. Bywali Polacy którzy dla ojczyzny oddawali życie i którzy zdradzali. Te mechanizmy i obecnie się powtarzają. Jeżeli słyszę ze Euro to najważniejsze wydarzenie w historii Polski, mimo ze jestem kibicem piłki nożnej, tak nie uważam, aczkolwiek znaczące impreza i potrzebne krajowi. Jednocześnie nie mogę się zgodzić z ta tezą, że gdyby nie euro to by nie było stadionów czy poprawy i budowy nowych dróg. Jeśli tak ktoś sadzi to jest w dużym błędzie. One by były może trochę później ale lepiej zrobione i z pewnością dużo taniej. A tak to mamy bałagan i najdroższe stadiony i drogi. Obserwując obecne wydarzenia ma się takie wrażenie jakoby całą machiną kierował głuchy i ślepy człowiek, który nie dostrzega nic innego jak własne uwielbienie. To robienie na pokaz, jako nas podatników bardzo dużo kosztuje. Czy czegoś nie możemy robić normalnie i dobrze bez tej szopki medialnej ?
Rząd obecnie nam panujący to grupa ignorantów tak w dziedzinie ekonomii jak i organizacji państwa w ogóle. Dzisiejsze ważne problemy przykrywa się turystyczną wycieczką po kraju, wmawiając wszystkim by tylko dobrze mówili i euro żyli. Wszystko jest przygotowane, a ze czegoś nie ma, to kiedyś może będzie. Ceny idą z dnia na dzień w górę, naród jęczy z nędzy i beznadziei, a pan premier z ministrem finansów straszą Polaków Grecją, której wcześniej, zaserwowali wsparcie 6 miliardów euro. Premierze, dla Polski tragicznym jest rząd pod pana marnym przywództwem i jest gorzej jak w Grecji, to czego mamy się bać ? Niestety elity polityczne państwa widzą, ze naród jest słaby i nie potrafi wziąć sprawy w swoje ręce, a jednocześnie się wielu zachwyca tym sposobem sprawowania władzy przez premiera. Tak, dla premiera i jego rządu jest to walka o byt. W razie niepowodzenia tej imprezy, Tusk ma świadomość jego końca kariery. Nie ma kto kontrolować władzy i krajowych oligarchów, bo media im służą do zabiegów socjotechnicznych, gdyż są na ich utrzymaniu. Wyraźnie to widać jest w jaki sposób została przyjęta ustawa emerytalna czy jak przebiegają przygotowania do euro. Jakby to robiła inna ekipa rządząca to cały czas by wykazywano niekompetencję, a tu lekkie tylko wspominanie o problemach i szukanie zastępczych tematów. Proponuję przeczytać ostatni raport polskiego eksperta w sprawie katastrofy smoleńskiej i zastanowić się dlaczego media milczą a wolą pokazywać nieobliczalnego człowieka z Biłgoraja. Nadzwyczajna nieodpowiedzialność i draństwo, czy wytyczne właścicieli tych instytucji, gdzie nie jednokrotnie kapitał jest zagraniczny.. Jeśli chodzi o biedę, którą zafundowali nam rządzący to przyjdą jeszcze gorsze czasy, ale w czasie Euro nie można mówić o tych problemach bo nie jest się trendy. Oczywiście w czasie mistrzostw europy w piłkę nożną należy postępować roztropnie, jednakże bez przesady, rozmawiajmy normalnie. Dziś nie sposób zapomnieć sytuacji w służbie zdrowia, oświacie, problemach podwykonawców z zapłata za ich pracę, bezrobociem czy poziomem korupcji. Jednocześnie z pseudo ustawą emerytalna czy drożyzną choćby benzyny. Ludzie czują potrzebę obrony i to w coraz większym stopniu, a rząd cynicznie stosuje socjotechniki, manipulujące ich uczuciami, tak ze tylko się liczy impreza, resztę nie ma znaczenia. Toczymy teraz różne absurdalne dyskusje które w dobrze zorganizowanym państwie nie powinno mieć miejsca. Ponadto tak się wszystko pomieszało w kraju że ludzie nie odróżniają klasycznej lewicy, od tradycyjnej prawicy i głoszonych wartości. Związkowcy są bardziej liberalni jak partie polityczne. A skoro tak jest, to i łatwiej jest rządzić. Tu jest potrzeba zasadniczej zmiany myślenia przez doły , dlatego tak Platforma Obywatelska obawia się telewizji Trwam. Zderzenie wielomilionowej widowi z inna informacja podpartą faktami, może spowodować lawinowe odejście od tamtych stacji, przy jednoczesnym zmieniającym się punktem widzenia na obecne wydarzenia. Podchodząc ze spokojem do obecnych wydarzeń w kraju, przez palce słucham co mówi władza, czekam na euro, bo liczę na dobre mecze. Komentarz naszych sprawozdawców sportowych tak samo należy traktować jak gadanie ekipy Tuska i wyjdzie się z tym na dobrze. Nikt ci nie da tyle, ile PO obieca – to znane powiedzenie jak ulał pasuje do postępowania gabinetu Donalda Tuska i Waldemara Pawlaka, dlatego dedykuje im ten wiersz Ignacego Krasickiego.
Niósł ślepy kulawego, dobrze im się działo;
Ale że to ślepemu nieznośne się zdało,
Iż musiał zawżdy słuchać, co kulawy prawi,
Wziął kij w rękę: “Ten – rzecze – z szwanku nos wybawi”.
Idą; a wtem kulawy krzyknie: “Umknij w lewo!”
Ślepy wprost i, choć z kijem, uderzył łbem w drzewo.
Idą dalej; kulawy przestrzega od wody -
Ślepy w bród: sakwy zmaczał, nie wyszli bez szkody*
Na koniec, przestrzeżony, gdy nie mijał dołu,
I ślepy, i kulawy zginęli pospołu.
I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył,
J ten, co bezpieczeństwa głupiemu powierzył
Napisane w Uncategorized
Hiszpańska droga donikąd.
Parlament Hiszpanii uchwalił kolejne cięcia i oszczędności budżetowe na sumę 10 mld euro, zwiększając tym samym redukcję deficytu do bezprecedensowego poziomu 37 mld euro. Mniej o 3 mld euro rząd wyda na oświatę, co oznacza zwolnienia wśród nauczycieli oraz wprowadzenie czesnego za studia. Pozostałe 7 mld euro rząd chce zaoszczędzić na służbie zdrowia. Przewidziane jest m.in. wprowadzenie dopłat za leki oraz wyjęcie spod ochrony zdrowotnej obcokrajowców przebywających w Hiszpanii. Ci ostatni będą mogli liczyć na pomoc tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, jak ciąża, ciężka choroba lub wypadek. – Kraj borykający się z zadłużeniem i deficytem budżetowym nie może sobie pozwolić na zachowanie tych systemów w obecnym kształcie – uzasadniał cięcia premier Mariano Rajoy. Hiszpania stara się zmniejszyć sięgający 8,5 proc. PKB deficyt budżetowy, jednak cięcia wydatków wtrąciły kraj w recesję i powodują narastanie bezrobocia, które sięga 25 proc., a wśród młodych – ponad 51 procent.
Ekonomiści przewidują, że Hiszpania może podzielić los Grecji. Hiszpańskie obligacje dziesięcioletnie osiągają już rentowność na poziomie 6,3 proc., co podnosi koszty obsługi hiszpańskiego długu, sytuując kraj na krawędzi niewypłacalności. Zagrożony jest hiszpański sektor bankowy. Agencja Moody´s obniżyła wczoraj ratingi 16 hiszpańskim bankom, w tym największym – Banco Santander i BBVA. W ostatnich dniach rząd Hiszpanii zmuszony był znacjonalizować bank Bankia w związku z wielomiliardowymi stratami, jakie poniósł on na rynku nieruchomości, co groziło jego bankructwem.
Zmiana politycznego wiatru
Bunt Greków przeciwko polityce cięć budżetowych zmusił tymczasem kraje eurostrefy do weryfikacji szokowej terapii oddłużeniowej. Podczas wideokonferencji przed szczytem G8 przywódcy największych krajów Unii – Francji, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii – opowiedzieli się zgodnie za uzupełnieniem polityki oszczędności budżetowych działaniami na rzecz wzrostu gospodarczego w krajach dotkniętych nadmiernym deficytem i długiem. Jest to efekt ofensywy dyplomatycznej prezydenta Francji Francois Hollende´a. Francja, która należy do krajów z nadmiernym zadłużeniem, zabiega o uzupełnienie paktu fiskalnego o instrumenty wsparcia wzrostu. Zawiodła, zdaniem Francuzów, niemiecka metoda zwalczania zadłużenia oparta na pospiesznym redukowaniu deficytów budżetowych, ponieważ jej efektem jest recesja i wzrost zadłużenia w relacji do PKB. – Na szczycie Unii Europejskiej 28-29 czerwca w Brukseli powinno dojść do porozumienia w sprawie europejskiego paktu stabilności i wzrostu – zapowiedział Jean-Marc Ayrault, premier nowego socjalistycznego rządu Francji. – Zbyt długo zwlekaliśmy z pomocą dla Grecji. Trwało to od dwóch lat i jest tylko gorzej – ocenił francuski premier. Odnosząc się do różnicy zdań w sprawie paktu fiskalnego, powiedział, że Francja i Niemcy znalazły się w sytuacji nierównowagi. – A przecież nie chodzi o to, aby jeden podporządkował się drugiemu – przypomniał Ayrault. (…) – pisze Małgorzata Goss.
Całość: www.naszdziennik.pl
Wszędzie się słyszy kryzys finansów który spowodował to a tamto. Ale czy ten kryzys wziął się z nieba ? czy może go stworzyli ludzie. Rozumiem, socjalizm był kolebką absurdów ekonomicznych ale kapitalizm ? A może chciwość i głupota świata biznesu, opartego na wirtualnym świecie szczęścia i pogoni za zyskiem doprowadziły do tego stanu rzeczy. Nasuwa się pytanie kto następny w kolejce. Jak zwykle bogate kraje na tym zyskają, bo globalizacja właśnie temu miała służyć. Jednocześnie w Hiszpanii skończył się strumień pieniędzy w ramach funduszy pomocowych z Unii, a teraz wychodzi na jaw ze wszystko stoi na glinianych nogach. Taki kapitalizm bez rozsądnej polityki finansowej opartej nie na własnej gospodarce, wcześniej czy później skończy się jak w Grecji. Jednocześnie bujanie w obłokach, jakim to szczęśliwym krajem miała być Hiszpania za rządów Zapatero przechodzi do lamusa, który narobił długów, a teraz nie ponosi żadnej odpowiedzialności, gdy wszystko się rozsypuje. To powinno być przestrogą dla Polaków bo dzisiaj w Polsce jest podobny przywódca. Grecja i Hiszpania organizowały olimpiady czy mistrzostwa europy i jeszcze nie tak dawno pokazywano ich za wzór rozwoju gospodarczego, a teraz ? Łatwo się zadłużać, ale koszty spłaty długu są bardzo kosztowne. Przedstawienia świata tylko w barwach kolorowych powoduje dramatyczne skutki.
Ciekawostki prasowe ?
Tym razem nie będę komentował wybranych doniesień prasowych, choć w niektórych przypadkach wiele było by do powiedzenia. 1- Z wyliczeń ekspertów wynika, że po 13 latach inwestycji w OFE mężczyźni – tak jak kobiety – dostaną żenująco niskie emerytury. Rząd, wydłużając wiek emerytalny do 67. roku życia, doprowadził do tego, że rzeczywistym beneficjentem OFE będą towarzystwa emerytalne, a nie ciężko pracujący Polacy.
Przełomowy dla OFE, a także dla towarzystw emerytalnych miał być styczeń 2014 r. Wtedy to po raz pierwszy swoje emerytury z funduszy emerytalnych zaczęliby pobierać mężczyźni. Od tego momentu liczba świadczeniobiorców miała lawinowo rosnąć. Przestrzegali przed tym nawet autorzy reformy z 1999 r.
Dzięki przeforsowanym przez premiera Donalda Tuska zmianom w systemie odsuwa się godzina prawdy o tym, ile wyniosą emerytury dla mężczyzn. Nie ma co jednak liczyć na jesień życia na plaży pod palmami. Świadczenia dla kobiet, które jako pierwsze sięgnęły po pieniądze z OFE, były żenująco niskie i przeciętnie wyniosły 92 zł.
2- Według raportu dr. inż. Grzegorza Szuladzińskiego, eksperta parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, jej przyczyną były wybuchy w czasie podejścia do lądowania, które zapoczątkowały destrukcję samolotu w powietrzu. Raport ma być przekazany do prokuratury.
Szuladziński na posiedzeniu zespołu zaprezentował całość swojego raportu, który podważa oficjalne przyczyny katastrofy. Stwierdza w nim, że duża liczba odłamków samolotu i ich rozmieszczenie na znacznej przestrzeni wskazują, iż to nie mechaniczne uderzenie, a wybuchy były przyczyną zniszczenia tupolewa. Potwierdzają tę tezę m.in. zdjęcia z miejsca katastrofy.
3- Agenci CBA zatrzymali w środę rano naczelnika Wydziału Projektowania Systemów Informatycznych w Biurze Łączności i Informatyki KGP oraz dwóch prezesów jednej z firm informatycznych. To kolejni zatrzymani ws. teleinformatyki – poinformował rzecznik CBA.
“Od rana trwają czynności procesowe w miejscach zamieszkania tych osób. Działania Biura prowadzone są w Warszawie, Wrocławiu i Międzyzdrojach. Agenci przeszukują również pomieszczenia w Komendzie Głównej Policji oraz siedzibie firmy informatycznej” – poinformował rzecznik CBA Jacek Dobrzyński. Dodał, że czynności prowadzone w firmie realizowane są przy udziale pracowników Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie.
4- Lech Wałęsa, laureat pokojowej Nagrody Nobla stwierdził, że gdyby był na miejscu Donalda Tuska wydałby polecenie, żeby… spałować protestujących związkowców.
Władza jest władzą. Ja, gdybym był na miejscu Tuska dałbym polecenie spałować, oddać za to, władzę trzeba szanować, wybierać mądrze, brać udział w wyborach, organizować się, ale potem szacunek, ktoś ich wybrał, oni są przedstawicielami narodu, nie mogą pozwolić sobie na takie, na opluwanie, na bijatykę, no, no, no. Panie premierze, więcej zdecydowania, dość takiej zabawy – mówił w programie „Gość Radia ZET” Lech Wałęsa.
5- Polska jest na 27. miejscu wśród 34 europejskich systemów zdrowotnych ujętych w corocznym rankingu Europejskiego Konsumenckiego Indeksu Zdrowia (EHCI). To spadek o jedno miejsce w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Wyniki raportu zostały ogłoszono w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. – Polska zdecydowanie potrzebuje gruntownej reformy służby zdrowia – ocenił przewodniczący zespołu ds. raportu dr Arne Bjoernberg. Wśród koniecznych zmian wskazał reformę systemu ubezpieczeń oraz zaradzenie deficytowi nowoczesnych leków. Co wypada najgorzej? Dostęp do nowoczesnych leków, wysoka umieralność na raka oraz czas oczekiwania na wizytę u lekarza i na zabiegi w szpitalu. Średnia oczekiwania na zabieg chirurgiczny to trzy miesiące, w Niemczech – dwa – trzy tygodnie (wszczepienie by-passów). – Te wyniki pokazują, że Polska opieka zdrowotna wymaga głębokich reform.
6- Chcąc nie chcąc warszawiacy muszą dorzucić się do inwestycji – od czerwca woda i ścieki sporo pójdą w górę. Ale do kieszeni mieszkańców sięgają też inne polskie miasta – stwierdza “Metro”. Ścieki – 15 proc. w górę, woda – 5 proc. – taką podwyżkę przygotował stołeczny ratusz. Od 30 czerwca za metr sześcienny wody trzeba będzie zapłacić brutto 4,54 zł, a za odprowadzenie nieczystości – aż 6,93 zł.
Miejski zakład wodociągowo-kanalizacyjny tłumaczy skok cen inwestycjami. W czwartek nad podwyżkami będą debatować radni.
7- Rada Ministrów opowiedziała się za podwyższeniem zasiłków oraz uprawniających do nich progów dochodowych: od 1 listopada zasiłek rodzinny ma wynieść od 77 zł do 115 zł miesięcznie, zaś kryterium – 574 zł na osobę w rodzinie – poinformowało Centrum Informacyjne Rządu. W środę rząd zaproponował, aby zasiłek rodzinny wynosił 77 zł na dziecko do 5 lat (obecnie wynosi 68 zł, a więc wzrośnie o 13,2 proc.), 106 zł na dziecko w wieku 6-18 lat (obecnie 91 zł, czyli będzie więcej o 16,5 proc.) i 115 zł na dziecko w wieku 19-24 lata (obecnie 98 zł, czyli wzrośnie o 17,3 proc.).
Kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych mają docelowo wynieść 574 zł na osobę i 664 zł na osobę dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym (obowiązujące kryteria dochodowe wynoszą odpowiednio: 504 zł i 583 zł). Dochodzenie do tego poziomu następowałoby w dwóch etapach: od 1 listopada br. – odpowiednio 539 zł i 623 zł, a od 1 listopada 2014 r. 574 zł i 664 zł. Kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych nie były weryfikowane od 1 maja 2004 r. (od dnia wejścia w życie ustawy o świadczeniach rodzinnych). „Zamrożenie” tych kryteriów spowodowało spadek liczby dzieci, na które wypłacano zasiłek rodzinny: z ponad 5,5 mln (w 2004 r.) do ponad 2,7 mln (w 2011 r.), czyli o ok. 50 proc.
Bez zmian pozostanie wysokość dodatków do zasiłku rodzinnego z tytułu: urodzenia dziecka (1 tys. zł jednorazowo); opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego (400 zł); samotnego wychowywania dziecka (zdrowego – 170 zł, niepełnosprawnego – 250 zł); kształcenia i rehabilitacji dziecka niepełnosprawnego (do 5. roku życia – 60 zł, powyżej 5. roku życia – 80 zł); rozpoczęcia roku szkolnego (100 zł raz na rok); podjęcia przez dziecko nauki w szkole (na wydatki związane z zamieszkaniem w miejscowości, w której jest szkoła – 90 zł, na wydatki związane z dojazdem do miejscowości, w której jest szkoła – 50 zł); wychowywania dziecka w rodzinie wielodzietnej (80 zł).
Nie zmieni się także wysokość zasiłku pielęgnacyjnego (153 zł), świadczenia pielęgnacyjnego (520 zł) i jednorazowej zapomogi z tytułu urodzenia dziecka, tzw. becikowego (1 tys. zł).
Rząd zaproponował również, aby od 1 października wzrosły kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń z pomocy społecznej. Do uzyskania takiego wsparcia ma uprawniać dochód na osobę w rodzinie w wysokości 456 zł (obecnie jest to 351 zł). W przypadku osoby samotnie prowadzącej gospodarstwo domowe kryterium dochodowe ustalono na 542 zł (aktualnie 477 zł).
8- Tuż po wakacjach pracodawcy i właściciele firm muszą przygotować się na zmiany w sposobie rozliczania podróży służbowych. Trzeci projekt rozporządzenia Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w tej sprawie nadal jest aktualny i ma wejść w życie 1 września. Oznacza to m.in. wzrost kosztów dla pracodawców, ponieważ podwyższone zostaną diety na delegację. Podniesienie diety do wysokości 30 zł dziennie to najważniejsza zmiana w dokumencie. Ministerstwo w projekcie rozporządzenia uzasadnia tą zmianę – nie zmienianą od kilku lat jej wysokością (od 2007 roku). Nowelizacja rozporządzenia przewiduje jednak także uregulowanie kwestii wyżywienia. Do tej pory dieta nie przysługiwała, jeśli pracownik miał zapewnione wyżywienie, nie precyzowano jednak czy było to wyżywienie całodzienne, czy tylko np. śniadanie hotelowe. Po nowelizacji pracodawca będzie odliczał z diety 25 proc., 50 proc., 25 proc. odpowiednio za zapewnione śniadanie, obiad i kolację. W podróżach zagranicznych limit ten ustalono procentowo na 15 proc., 30 proc. i 30 proc. Co ważne jeśli podróż służbowa będzie trwała krócej niż 8 godzin – dieta nie przysługuje pracownikom. W przypadku trwania podróży od momentu wyjazdu do powrotu w ciągu 8-12 godzin – pracownik dostanie 50 proc. diety, a powyżej 12 godzin – 100 proc.
9- Może się okazać, że z unijnej kasy na lata 2014-2020 nie powstanie zbyt wiele ulic, czy nowych obiektów, ani te stare nie zostaną odremontowane. Nie dlatego że UE przyzna nam mniej pieniędzy niż byśmy chcieli, ale nie będzie miał kto po nie sięgać.
Reguła wydatkowa już mocno ogranicza wydatki samorządów, a będzie jeszcze gorzej. Minister finansów Jacek Rostowski chce by w tym roku deficyt samorządów wynosił nie więcej niż 10 mld zł, w 2013 – 9 mld zł i w 2014r. – 8 mld zł. Samorządom nakłada się kaganiec finansowy. Oby się jednak nie okazało, że te wszystkie wyliczenia, które dziś mamy, załamią się właśnie przez tego typu działania państwa Rozwój infrastruktury w polskich miastach i wsiach, który do tej pory był możliwy przede wszystkim dzięki unijnym funduszom, może zostać zatrzymany.
10 – Prezydent Bronisław Komorowski podpisał we wtorek ustawę, która umożliwia przed Euro 2012 otwarcie dla ruchu nieukończonych odcinków dróg krajowych i autostrad. Nowe prawo ma przyśpieszyć proces oddawania do użytku dróg przed mistrzostwami. Nowe przepisy umożliwiają uzyskanie pozwolenia na użytkowanie drogi, mimo że nie wszystkie prace budowlane i wykończeniowe zostały wykonane.
Chodzi o nowelizację ustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych. Zawarte w niej przepisy umożliwiają uzyskanie pozwolenia na użytkowanie drogi, mimo że nie wszystkie prace budowlane i wykończeniowe zostały wykonane albo droga nie spełnia wszystkich wymagań ochrony środowiska. Jak deklarowali kilkakrotnie przedstawiciele rządu, chodzi o to, by kierowcy mogli korzystać z dróg, choć nie ma jeszcze przy nich np. ekranów dźwiękoszczelnych albo na pasie zieleni nie wysiano jeszcze trawy. Pozwolenie na użytkowanie takiej drogi będzie wydawane warunkowo, na określony czas. Od dnia wydania decyzji wykonawca będzie miał maksymalnie dziewięć miesięcy na dokończenie robót lub spełnienie wymagań ochrony środowiska.
Ogłoszenie.
Akcja Katolicka przy Parafii Św. Józefa w Kraśniku organizuje pielgrzymkę autokarową do Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowic i Łagiewnik w dniach 9-10 czerwca br.
Koszt pielgrzymki wynosi 100 zł od uczestnika.
W cenie mieści się: przejazd, ubezpieczenie, nocleg, wstęp do domu papieskiego, przewodnik po dróżkach.
Noclegi w pokojach wieloosobowych, natomiast wyżywienie we własnym zakresie.
Wyjazd w dniu 9 czerwca spod kościoła Św. Józefa o godz. 500
Zapisy wraz z opłatą do 27 maja 2012 roku pod tel. 600884398
Liczba miejsc ograniczona.
Napisane w Uncategorized
Wizja walki z bezrobociem nie istnieje.
To paradoks, ale po 1990 r. niektóre polityczne środowiska liczą, że forsowanie najbardziej nawet fantastycznych pomysłów może być trampoliną do władzy. I trzeba przyznać, że nieraz tak było – tyle że na krótko. Sukces odniosła Samoobrona dzięki (a może tylko „mimo”) równoległemu postulowaniu: radykalnego obniżenia podatków, zwiększenia wydatków i… zmniejszenia deficytu. To jednak nic przy dzisiejszych postulatach Ruchu Palikota. Na billboardzie z podobizną tego dżentelmena (sam widziałem kilka) napisano: „Zero bezrobocia. Teraz!”. Lepper przy Palikocie jawi się jako polityk umiarkowany, realista. Także człowiek wiarygodny, który stał na czele grupy względnie odpowiedzialnych aktywistów.
Mamy dziś w Polsce 13-proc. rejestrowane bezrobocie i jest to liczba wiarygodna. Oczywiście, jakaś część zarejestrowanych bezrobotnych wyłudziła rejestrację i pracuje na czarno albo nie pracuje, bo nie chce, ale jest też grupa takich, którzy są faktycznie bezrobotni, ale z różnych przyczyn nie chcą się rejestrować. Bezrobocie jest więc naprawdę wysokie, a zabezpieczenie socjalne dla bezrobotnych bardzo słabe. Zasiłek, który jest niski, otrzymuje mniej niż 20 proc. zarejestrowanych. Towarzyszy temu wielkie poczucie niepewności dużej części pracujących. To skutek dzikiej w znacznej mierze deregulacji rynku pracy. Jedynego pola dokonań politycznych posła Palikota.
Czy można zredukować bezrobocie i poprawić byt bezrobotnych? Tak. Czy rząd robi w tej sprawie wszystko, co możliwe? Nie sądzę. Czy istnieje jakaś cudowna metoda, by zredukować bezrobocie do zera? Tak twierdzą partia Palikota, znachorzy i wyłudacze.
Wizerunek RP jako partii od zwalczania bezrobocia ma im dać głosy. Kiedyś ten sam pomysł miał Kongres Liberalno-Demokratyczny Donalda Tuska. Oni byli ostrożniejsi i obiecywali „tylko” milion nowych miejsc pracy. Prawie nikt im nie uwierzył. Czy sfrustrowani ludzie uwierzą Palikotowi? Mam nadzieję, że nie. I nie o to tylko chodzi, że deklarowany cel jest nieosiągalny. Ważniejsze, że ich pomysły są więcej niż wątpliwe.
Owszem, objęcie składką dochodów ze zleceń (niektóre są oskładkowane) i honorariów to postulat tyleż rozsądny, co od dawna banalny. Kłopot w tym, że towarzyszy temu postulat obniżenia składki o 20 proc. (a może o 20 punktów procentowych). Wydaje się, że to po pierwsze kalkulacja polityczna (ograniczenie obciążeń zarówno dla pracowników, jak i pracodawców). A po drugie nadzieja, że wskutek obniżki kosztu pracy nastąpi gwałtowny wzrost popytu na pracę. Nie ma jednak żadnych dobrych powodów, by tego oczekiwać, natomiast można przewidywać gwałtowną eksplozję deficytu w sektorze finansów publicznych. Palikot proponuje, by dać mu do ręki zapałki. Gdyby je dostał, rzeczywiście może wywołać pożar, chociaż…
Jak sądzi spora część komentatorów, nie ma powodu, by wynurzenia Palikota traktować serio. I mnie jest bliskie wyjaśnienie, że nie chodzi o żaden program „korekty kapitalizmu”, tylko o wzmocnienie pozycji RP względem PO i wspólną koalicję – być może jeszcze w tej kadencji. Jest faktem, że Palikot popiera niebywale radykalne pomysły emerytalne PO, jest faktem, że nie mówi o podniesieniu składki ubezpieczeniowej dla najbogatszych zatrudnionych i samozatrudnionych. Nic też nie mówi o potrzebie wzmocnienia ochrony socjalnej bezrobotnych.
Niestety nie ma możliwości radykalnego zmniejszenia bezrobocia w krótkim czasie, ale to nie oznacza, by rezygnować z wysiłków na rzecz choćby ograniczonych rezultatów. Kluczowe sprawy to tempo wzrostu i polityka makroekonomiczna. Rząd zdaje się dawać zdecydowany priorytet dla redukcji deficytu, przy czym bezwzględnie odmawia zwiększenia podatków. Tymczasem wysokie dochody są w Polsce obciążone bardzo nisko, a ich zwiększenie nie miałoby praktycznie znaczenia dla popytu krajowego. Polityka rządu niesie więc poważne ryzyko, że równoważenie finansów publicznych (w pewnych granicach celowe) doprowadzi do silnego osłabienia popytu krajowego i stagnacji (lub niskiej stopy) wzrostu. Bezrobocie będzie się wtedy długo utrzymywać na bardzo wysokim poziomie.
Biorąc pod uwagę całokształt uwarunkowań, można powiedzieć, że dziś bezrobocie zależy przede wszystkim od… ograniczenia przywilejów podatkowych zamożnych grup. Może ktoś powiedzieć: więc postulat SLD 50-proc. stawki PIT jest trafny. Niestety, jest przede wszystkim populistyczny. Gdyby go wprowadzić, to mała grupka zatrudnionych o wysokich dochodach płaciłaby faktycznie dużo więcej. Kłopot w tym, że wielokrotnie większa grupa bardzo zamożnych samozatrudnionych nadal płaciłaby 19 proc. Dlaczego? Znam tylko jedno dobre wytłumaczenie: przywilej podatku liniowego dla najzamożniejszych przeforsował Leszek Miller, uchwalił SLD, a PO broni tej regulacji jak niepodległości.
Żadne ugrupowanie nie sformowało całościowej koncepcji polityki wobec bezrobocia. Nie dostrzegam też koncepcji rządu. Opcja rządowa orientuje się jednak na znane liberalne zalecenia (przede wszystkim deregulacja rynku pracy) i w tym sensie jest przewidywalna. Nie wiadomo, co proponują PiS i PSL. Po 1 maja wiemy za to, że nic godnego uwagi nie mają do zaproponowania partie występujące pod szyldem lewicy.
autor; Ryszard Bugaj.
Oficjalne dane dotyczące bezrobocia są inne niż wyniki spisu powszechnego: pracuje nie 15,9 mln Polaków, tylko 14,2 mln. Różnica jest szokująca. Albo liczba pracujących w badaniach BAEL została jakimś cudem drastycznie zawyżona, albo jakiś błąd wkradł się do wyników spisu.
Mistrzowie zamętu nie zawiedli.
Prezentując swą pogardę dla ludu w iście wschodnim stylu dopchnięto ustawę o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat, nawet nie tyle kolanem co buciorem. Rządzący wbili nam nóż w plecy bez najmniejszych skrupułów. Poseł Niesiołowski w swoim tradycyjnym chamskim stylu pogroził red. E.Stankiewicz. A przecież premier D.Tusk już wie jak kończą ci, którzy wbrew własnemu społeczeństwu na siłę forsują niby reformy emerytalne. Przykład prezydenta N.Sarkozego powinien być bardzo pouczający.
Ta absurdalna ekonomicznie, niezgodna z zasadami polskiej Konstytucji ustawa, niesprawiedliwa społecznie, gwarantująca jeszcze niższe emerytury, niż te obecne to zapowiedź niechybnej klęski politycznej tego układu. Dlaczego więc z takim uporem i bezwzględnością została ona przeforsowana i to pomimo, że NSZZ – Solidarność zaproponowała rządowi bardzo konkretne, skuteczne i znacznie szybsze zapełnienie kas ZUS-u.
O co chodzi, skąd taka determinacja Premiera, który przecież słynie z elastyczności, nie cierpi tracić w sondażach i nie słynie z determinacji. Czyżby było jeszcze coś w zanadrzu gorszego, niż brak leków dla chorych na raka, krach autostradowy, kompromitacja Euro 2012, waląca się giełda. Giełda, która gdyby nie pieniądze właśnie polskich emerytów już dawno by zbankrutowała. Nie umieją liczyć czy coś ściemniają i ukrywają przed sponiewieranym Narodem, smutną nowinę. Czyżby nie niepokoiło rządzących, że Polska nie tylko przestaje być „zieloną wyspą”, ale również ulubieńcem zagranicznego kapitału, zwłaszcza tego spekulacyjnego, od którego jesteśmy dziś uzależnieni jak od kroplówki. Nic dziwnego, że w obawie przed jego ucieczką RPP i Prezes M.Belka w akcie rozpaczy podnoszą stopy procentowe, gdy cały świat je właśnie obniża.
NBP i RPP puszczają oko, obiecując wyższe odsetki, byleby tylko zagraniczni inwestorzy chcieli dalej kupować polskie obligacje – coraz ryzykowniejsze papiery. Polski GUS nie potrafi policzyć prawdziwej liczby bezrobotnych, czy wielkości deficytu i jego relacji do PKB. Coś dziwnego się dzieje z naszą Polską coraz bardziej przypomina Alternatywy 4. Premier okiwał polskie miliony(14,6 mln emerytów i rencistów) i wkrótce zostanie nagrodzony przez niemiecką fundację za wkład w integrację europejską. Czy tylko deklaracje na wyrost wobec Unii i umizgi wobec rynków finansowych były przyczyną tej emerytalnej desperacji, chyba nie. A może chodzi o coś znacznie groźniejszego. O to, że realnie i gwałtownie wzrasta niebezpieczeństwo niewypłacalności Polski i to według niektórych europejskich banków, że realnie zaczyna brakować pieniędzy na bieżące wydatki państwa mimo zaklinania rzeczywistości.
Zagraniczne banki ostatnio zalecają kupno polskich CDS –ów czyli kontraktów zabezpieczających przed bankructwem kraju. To już poziom 220 pkt. Traci i będzie tracić polski złoty, rośnie zadłużenie, zatory płatnicze, zaległości podatkowe, wielkości kredytów zagrożonych, liczba bankrutujących firm. Dziury w budżecie i bilansie obrotów płatniczych są potężne. Być może postawiono nam już ultimatum. Nie wystarczy oskubanie nas na 6 mld euro z rezerw walutowych i podwyżka stóp procentowych NBP. Konieczna jest pilna rekompensata dla zagranicznych OFE, bo to one będą prawdziwym i największym beneficjentem ostatnich zmian emerytalnych. Dłużej będą dostawać kasę i co najważniejsze znacznie później zaczną ją wypłacać zwłaszcza polskim mężczyznom, którzy już w 2014r. mieli tłumnie zacząć korzystać z „dobrodziejstw” II filara tuż przed wyborami. Odłożono w czasie tą godzinę zero.
A może jest jeszcze gorzej niż nam się wszystkim wydaje. Może władza już wie, że w OFE nie ma żadnych realnych 238 mld zł., że gdy tylko zawali się z powodu greckiej choroby i hiszpańskiej zarazy, rynek obligacji, inwestycje OFE zamienią się w mgnieniu oka, w śmiecie – papiery bezwartościowe. W ub. roku OFE dokonały fatalnych decyzji inwestycyjnych na miliardy zł. – utopione miliony w spółkach budowlanych i potencjalnych bankrutach. W kwietniu b.r. OFE sprzedawały akcje, w maju mamy przedsmak krachu giełdowego, ucieka kapitał zagraniczny, gasną obroty. Tegoroczne straty OFE mogą być olbrzymie, wręcz rekordowe. A zagranica ma już w swoich rękach obligacje polskie o równowartości ok. 170 mld zł. Polskie długi zagraniczne oscylują w okolicach 250 mld euro. Argentyna zbankrutowała mając zaledwie 100 mld dol. zadłużenia zagranicznego. Nie daj Boże, żeby zaczęła się ich gwałtowna wyprzedaż, choćby z powodu hiszpańskiego bankructwa. Polska dokonuje gigantycznych emisji obligacji, jednorazowo nawet na kwoty rzędu 9 mld zł. i 20 mld zł. odkupu starych obligacji. W kwietniu b.r. rząd musiał dokonać odkupu długu krajowego o łącznej wartości ok. 30 mld zł., a tegoroczne potrzeby pożyczkowe brutto to przecież 176 mld zł. Może więc nie tylko ZUS jest dziś bankrutem, ale i w systemie kapitałowym OFE realne pieniądze są zupełnie inne niż to co się publicznie głosi i na co liczą Polacy. Chodzi więc może o to by jak najbardziej opóźnić ten moment, gdy ludziska zwłaszcza polscy panowie ruszą po swą upragnioną – emerytalną kasę. Coraz częściej ciśnie się na usta pytanie; Panowie, a gdzie właśnie jest ta nasza kasa z prywatyzacji, eksportu, produkcji przemysłowej, wieloletniego wzrostu gospodarczego i z innych niezliczonych sukcesów gospodarczych „zielonej wyspy”.
Janusz Szewczak
Główny Ekonomista SKOK
Napisane w Uncategorized
Czy to było granie w banie ?
Często tak bywa ze ja mówię o tym, o czym ludzie myślą i co mówią, jednakże nie mają odwagi czy możliwości, by wypowiedzieć się głośno. Ja natomiast wypowiadam to, co czują i myślą. O tym, jak to jest niezbędne świadczy choćby liczba wejść na blog. Nie wiem, ale czuję że w sprawie emerytur związki zawodowe z nami nie były szczere. Zastanawia mnie taki fakt, gdy walczono o emerytury górnicze było bardzo głośno przed sejmem czy Urzędem Rady Ministrów, a tu niewielkie pikiety zamiast wspólna manifestacja wszystkich central związkowych. Czy rzeczywiście Premier dogadał się z Piotrem Dudą co głośno słychać w Sejmie ? Czy to prawda? To nie PSL złagodził zapisy reformy emerytalnej, ale “Solidarność” , powiedział w jednym z programów telewizyjnych Sławomir Neumann z PO, dziś szef sejmowej komisji nadzwyczajnej rozpatrującej ustawy emerytalne. Zaskoczenie jest tym większe, że jeszcze niedawno Tusk pośrednio nazwał w Sejmie Dudę pętakiem. W co zatem gra przewodniczący związku zawodowego NSZZ ,, Solidarność”.? Z skąd taka przychylność do jego osoby w mediach. Przecież tu nie chodzi o samą reformę emerytalną, bo tu nie ma miejsca na ustępstwa, ale osiągnięcie innych korzyści. Pytanie jakich, wypromowanie własnej osoby, na wzór charyzmatycznego przywódcy związkowego ? Wbrew powszechnemu mniemaniu daleko mu do PiS, zdecydowanie bliżej do PO. Blisko współpracuje z eurodeputowanym PO Jerzym Buzkiem. Jednakże oficjalnie nie może sobie pozwolić, na pokazywanie sympatii jak w poprzednich wyborach parlamentarnych oświadczył publicznie w Radio Katowice iż będzie głosował na Platformę ! Uważam, że Duda pokazuje ze chce być zręcznym graczem politycznym i mieć wpływ na scenę polityczną. Jednakże musi pamiętać że taką próbę uczynił M Krzaklewski i to skończyło się fatalnie dla związku i jego kariery. Ludzie oczekują od związków zawodowych skuteczności, a nie pozornych działań jak to się obecnie stało, bo jeśli tak dalej będzie to zostanie spalona idea manifestacji. A może o to chodzi liderowi związkowemu. Czy dzisiaj istnieje w Polsce pojęcie strajku generalnego, jak to czyni się w wielu krajach europejskich ? Zobaczmy centrale związkowe skupiły się tylko na zbieraniu podpisów, a nie potężnych manifestacji ogólnopolskich. Czy to była słabość a może taktyka skruszania nastrojów ? Miało być referendum a mamy “kompromis” bez ustępstwa Tuska w sprawie zasadniczej. Bardzo interesujące!
Napisane w Uncategorized
Sejm przyjął ustawę emerytalną.
Stało się, Sejm przyjął reformę emerytalną. Niestety ta informacja jest smutnym dniem dla wielu milionów Polaków. Pokazuje to arogancję władzy i nieliczenie się z argumentami które przemawiają przeciwko tej reformie. Na salę obrad nie wpuszczono delegacji Solidarności. Dla wszystkich samodzielnie myślących, ten Rząd i Ci posłowie na których wielu głosowało, bez znieczulenia, bez żadnej skruchy, ale dla podobania się zachodnim elitom, sprzedają się za przyszłe stanowiska. Dlaczego w moim kraju człowiek nie jest najważniejszy, dlaczego nie ma poszanowania co Polskie ?. Ludzie chcą pracować i godnie zarabiać, ale ta władza obdarła nas z wszelkiej nadziei, sprowadzając pracowników do przedmiotu, do jakieś rzeczy, a nie podmiotu. Zastanawiające jest też zachowanie Solidarności, która zablokowała wyjścia sejmowe, chcąc pokazać siłę fizyczną a nie intelektualną. Myślę ze wcześniej był czas przed wyborami parlamentarnymi gdzie było miejsce na odrzucenie szkodliwych rządów dla Polski. A co to za posłowie którzy wystraszyli się konsekwencji własnej decyzji, że schowali się za kordonem policji, w gmach Sejmu Jednocześnie dzisiejszy dzień to dalszy ciąg braku kultury politycznej w sejmie. Najwyższy czas otworzyć oczy na te wydarzenia które się dzieją w Polsce. Nie da się ukryć kto niszczy Polską gospodarkę, kto ją zadłużył, jak kwitnie korupcja czy istnieje rynek pracy. Likwiduje się wszystko bo się nie opłaca, a pracownikom karze się pracować do śmierci, tylko gdzie się pytam. Przecież prywatyzacja miała być panaceum na wszystko, a pozostawia pustkę na rynku pracy i biedę. Komu to ma wszystko służyć, czyim interesom, a może pewnym korporacjom czy nacjom ? Więc aby o tym nie mówić należy pozamykać usta tym co inaczej mówią, czyli ograniczyć wolność słowa, i mieć swoje media. I to ma być ponoć wszystko dla dobra naszego, bo oni swoje dobra widzą inaczej. Niestety przyszło nam żyć w trudnych czasach, a po komunie przyszyła demokracja która zamienia się w totalitaryzm.
Napisane w Uncategorized