Wyniki audytu po 8 latach rządów PSL w ARiMR.

Podczas środowej konferencji prasowej Daniel Obajtek, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przekazał szczegółowe informacje związane z audytem w ARiMR. Działania sprawdzające objęły ośmioletni okres rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Zwolnieni dyrektorzy w ciągu siedmiu-ośmiu lat rządów PO-PSL brali po 300 tysięcy złotych nagród na głowę! Mam tutaj szczegółowy raport. Czytam kolejno: 291 tysięcy, 279 tysięcy… 70% nagród z tej listy to kwoty powyżej 200 tysięcy złotych nagród na głowę! A na przykład to, że gdyby PSL dalej rządziło w ARiMR, to zgodnie z aneksem, który w listopadzie minionego roku podpisał poprzedni prezes, rolnicy zobaczyliby pieniądze z dopłat dopiero w marcu. Dzięki naszej pracy na 4 lutego do rolników trafiło już 6 mld złotych i cały czas naliczamy kolejne kwoty. Niewielka liczba odwołań nie jest z powołania – w 95% to ludzie z powołania PSL. To wiceprezesi, dyrektorzy departamentów, wicedyrektorzy departamentów, dyrektorzy regionalni, kierownicy powiatowi i wicekierownicy powiatowi. W dużej mierze to właśnie oni byli beneficjentami nagród, o których jest mowa w raporcie z audytu. Audyt jest poparty informacjami z kadr. Panie redaktorze, to 281 milionów złotych samych nagród… Powie ktoś – na 11 tysięcy osób zatrudnionych w ARiMR to nie tak dużo. Zgoda, z tym, że nie ma takiego prostego przełożenia. Ponad 10 mln złotych poszło na nagrody dla… 83 osób – to dyrektorzy departamentów i wicedyrektorzy. Na dyrektorów i wicedyrektorów regionalnych – to łącznie 54 osoby – poszło kolejne 7 milionów złotych nagród. Czy to normalne?

Dlatego nóż mi się kieszeni w otwiera, gdy słyszę, że to z powodu naszych czystek miało zabraknąć pieniędzy dla rolników. Zajęliśmy się pracą – większa część mojej porannej konferencji była poświęcona temu, co oni schrzanili i co musieliśmy naprawiać. Nie szukam żadnych haków – przecież to prawda, fakty, dokumenty. Niech ustosunkują się do aneksu, czy choćby do pisma ministra Sawickiego, który już we wrześniu interweniował, że system nie będzie działał. Walczę z pewnym przesłaniem, w którym PSL próbuje wmówić społeczeństwu, że z powodu odwołania dyrektorów, kierowników i porządków, nie idą dopłaty do rolników. A to nie tak! Dopłaty idą mimo tego, że podpisali niekorzystny aneks. Przez 3 miesiące pracowaliśmy ciężko, po 16 godzin na dobę, by to naprawić, uruchomiłem sekretariat na dwie doby. Wszystko po to, by rolnicy zobaczyli pieniądze. Dzięki temu jesteśmy na tym samym poziomie wypłat, jak w poprzednich latach. Ale jeżeli ktoś wiecznie powtarza, że dopłaty są spóźnione z powodu ruchów kadrowych, to łże i kłamie. One dopiero mogłyby być spóźnione, gdyby PSL zostało przy władzy. Jak już mówiłem, w listopadzie został podpisany aneks – a on mówi, że system miał mieć funkcjonalność 22 lutego 2016 roku. Zanim rozpoczęłyby się naliczania, to rolnicy zobaczyliby pieniądze dopiero w marcu.
Gdyby ktoś chciał zrozumieć prawdziwą, konkretną i namacalną istotę zmian, jaka dokonała się w ostatnich miesiącach w Polsce, powinien nieco więcej poczytać o zmianach, jakie zaszły w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz audycie, którego nowe kierownictwo zaprezentowało na konferencji prasowej.
PiS w błyskawiczny i dający się odczuć sposób wyczyściło bowiem zabetonowany układ, który politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego stworzyli w ARiMR, podłączając go do publicznej kasy. Z pracy zwolniono ok. 600 osób: przede wszystkim wiceprezesów, dyrektorów i wicedyrektorów departamentów, dyrektorów regionalnych, kierowników i wicekierowników powiatowych – w znakomitej większości ludzi Polskiego Stronnictwa Ludowego. W ARiMR jest 4300 ludzi, którzy zarabiają ok. 2 tysięcy złotych brutto. To są ludzie, którzy codziennie pracują w biurach powiatowych i nie chcę ich krzywdzić. Jako jedyny prezes robię zebrania w całym kraju i spotykam się z pracownikami biur.

Z perspektywy Warszawy może tego nie widać, ale to właśnie na tego typu układach i układzikach – często lokalnych, niezauważalnych i akceptowanych (współtworzonych) przez samorządowe władze – bazowało poparcie dla poprzedniej koalicji. Wystarczy poznać świat kilkutysięcznej gminy, by zobaczyć, ile rodzin jest (było?) podłączonych pod wspomniany układ, ile decyzji związanych z rzeczywistymi i dużymi pieniędzmi (w dopłatach, wsparciu, inwestycjach) było uzależnionych od ludzi, którym zielone ludziki z PSL ofiarowali część swojego królestwa.

Źródło; wPolityce.pl, Stefczyk.info

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s