Myśląc o ojczyźnie.

Marzec to miesiąc kapryśnej pogody, często zmiennej, w jednym dniu słońce w drugim deszcz czy śnieg, niemniej zaczyna się budzić wiosna w przyrodzie, czyli coś naturalnego do pory roku. Ta rzeczywistość nie jest zaskoczeniem i nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekuje, że lato będzie w marcu, a podważanie takiego stanu jest niepoważnym zachowaniem. Ten opis pasuje jak ulał do sytuacji politycznej kraju. Tak samo wydawało się to oczywiste po wyborach parlamentarnych, że nowy rząd będzie dokonywał wielu zmian gospodarczych czy personalnych. Zresztą w swoim programie wyborczym wskazywał na konieczność zmian w wielu obszarach, które poprzednia ekipa rządząca mocno jej zaniedbała. A tych zaniedbań jest cała masa, praktycznie łatwiej wymienić co jest na przyzwoitym poziomie, gdzie nie występuje patologia, gdyż to państwo to,, kupa gruzów”, jak powiedział czołowy polityk PO. Włos się jeży jak zabagnione są finanse państwa. I między innymi dlatego społeczeństwo powierzyło mandat do sprawowania władzy Prawu i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych poprzez demokratyczny sposób głosowania. Obywatele mieli dość takiego stylu władzy, jakie przez osiem lat sprawowało PO-PSL. W tym miejscu należało by zaprezentować całą litanie afer, korupcji czy niejasnych działań rządu PO-PSL. Jednocześnie należy pamiętać, że trzeba umieć przegrywać, gdyż po tym poznaje się klasę przeciwnika. Biorąc to wszystko z czym mamy dzisiaj do czynienia, gdzie przegrani nie chcą uszanować wyniku wyborów parlamentarnych i wszystko podważają, choć to oni nie wygrali a uważają iż mają monopol na,, mądrość”, więc nie wolno ich oderwać od koryta. Takie złudzenie z naiwnością, pokazuje prawdziwe oblicze lewicowo-liberalnej sceny politycznej, gdzie nie ma miejsca na dialog.
Dyskusja na temat Trybunału Konstytucyjnego gdzie ponoć ogranicza się jego działanie, to jakby powiedzieć dlaczego w marcu pada śnieg. Taka abstrakcja i pycha w ich wykonaniu powoduje spiętrzanie napięć. Żeby w ogóle zrozumieć problem Trybunału Konstytucyjnego należy posługiwać się argumentami a nie emocjami. Niestety, nie wiele jest merytorycznej dyskusji w przestrzeni publicznej a tym bardziej racjonalnego działania zgodnie z prawem sędziów TK. Jeśli ktoś mówi o zagrożeniu demokracji w Polsce, to niech pokaże gdzie w Europie jest bardziej transparentna ? Niemcy, Francja, Belgia, zdecydowanie bardziej państwa policyjne i znowu nie tak demokratyczne jak mówią politycy unijnego lewactwa. Każdy kraj ma swoją konstytucję i swoje wartości tam zapisane, więc wtykanie swojego nosa przez jakieś państwo do czyjejś ustawy jest działaniem mocno niepożądanym. Każdy problem jaki jest w danym kraju należy rozstrzygać na miejscu, nie szukać bratnich sił, a areną jest parlament. Szkoda, że Polska opozycja zapomniała o tym fundamencie demokracji i przenosi swoje wyimaginowane pretensje na ulice.

I pewnie nie pisałbym o tym, gdyby nie to, że jak oglądam tych panów prezesów z TK obecnego i poprzednich to przypomina mi się epoka sekretarzy PZPR za czasów Gomułki czy Gierka. Im się zdaje, że oni są prawem i wiedzą wszystko najlepiej. Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie jest królem, lecz obowiązuje go konstytucja. Suwerenem jest naród, gdzie w jego imieniu sejm stanowi prawo. Konstytucja jest tworem ludzi, w wielu przypadkach być może niedoskonała, więc należy ją poprawiać dla dobra społeczeństwa. Powoływanie się na prawo człowieka, bez odniesienia do dekalogu, które nie podlega stanowieniu, jest niczym niewartym dokumentem. Demonstracja po raz kolejny w obronie demokracji, praworządności, dialogu społecznego i ładu konstytucyjnego jest na obecnym etapie tylko grą polityczną elit III RP w obronie własnych interesów. Paradoksalnie, ale to wzmacnia szeregi prawicy a pogrąża tak zwane autorytety lewicowo–liberalne. Słowem wszystkie te wartości które są podstawą wzajemnego szacunku i praw człowieka w życiu społeczeństwa nie ujrzy na tych demonstracjach, lecz jest tam mowa nienawiści i pogardy dla rządu i chrześcijaństwa. Kuriozum bezczelności jest mówienie w ich wykonaniu o praworządności.
I tak sobie myślę o tych ludziach, którzy dali się wciągnąć w ten jałowy spór polityczny na ulicach, jakim są mięsem armatnim dla elity z pod tego KOD, gdzie byli przez osiem lat łamania prawa i konstytucji. Tylko rząd PO-PSL nie wykonał 48 orzeczeń TK i jakoś Pan Rzepliński nie występował publicznie, że złamano konstytucje. Szkoda mi tych maszerujących emerytów, i tej garstki młodzieży która musi wysłuchiwać przemówień gdzie podburza się społeczeństwo przeciw prawowitej władzy i innym obywatelom. A Ci oburzeni „szarganiem ikony Lecha Wałęsy” jeszcze nie tak dawno wspierający PRL, są przykładem zmieniania poglądów i wartości co można wytłumaczyć iż są słuchaczami TVN, Polsat czy gazety wyborczej. Może więc dobrze że prostackimi „sentencjami” Frasyniuka, Celińskiego, Niesiołowskiego czy paru innych opozycjonistów ,, słusznego nurtu” występujących w mediach, można zobaczyć prawdziwe oblicze i kim są Ci ,,działacze” z sierpnia roku 80. Czasem to smutny obraz stanu intelektualnego drużyny L. Wałęsy i ich wielkość walki z komunizmem.

Modne jest dzisiaj na powoływanie się na autorytety moralne, polityczne czy sądownicze. Autorytet zdobywa się latami, mozolnie pracując i godnie sprawując funkcję jak choćby sędziego czy polityka. Sędzia służy dobru, jakim jest sprawiedliwość. A jego respektowanie to także stała gotowość do namysłu nad treścią prawa i gotowość udźwignięcia odpowiedzialności za własny osąd. Autorytetem moralnym może być ktoś, kto jest wewnętrznie wolny, czyli ktoś, kto potrafi rozpoznać prawdę i dobro oraz obstawać przy nich. A osoba o autorytecie polityka mimo przeciwieństw jakie spotyka z życiu, jest jego dążeniem do dobra wspólnego i patrzenie nie na koniec własnego nosa tylko w kontekście dalekowzrocznej polityki państwa. Ale czy obecne autorytety maja coś z powyżej zaprezentowanych definicji ? Boję się, że lansowane przez media i elity polityczne obecne autorytety są tylko wytworem na potrzeby dzisiejszej demokracji. Strach zaglądać w ich życiorysy, by jak domek z kart nie prysły. Ludzie młodzi, potrzebują autorytetów, wzorów, do odgrywania dojrzałych postaw i ról życiowych. Zawsze można się nań powołać, kiedy brakuje argumentów w dyskusji. Niestety, autorytety prezesów TK są tak kiepskie, że w mojej ocenie aż strach pomyśleć z jakiej przyczyny zostali tym prezesami.

O ironio, nazywanie pewnych osób autorytetem, jest często przesadą i jak się na nie ktoś powołuje nie świadczy o nim dobrze.. Co zaznaczyłem wyżej, często bywa tak że media kogoś kreują na autorytet, nie bacząc na jego postawę moralną i to co robił w przeszłości. Dlatego, z ograniczonym zaufaniem słucham te,, autorytety” ufając swojej intuicji czy własnej wiedzy. Polecam to wielu młodym którzy pisząc na portalach internetowych, nie mając żadnej wiedzy o faktach a atakują PiS za Trybunał Konstytucyjny. Oni są często ofiarami zagubienia politycznego jak i propagandy lewactwa krajowego. Dlatego te chamskie i szydercze memy jakie w ciągu ostatnich miesięcy można było zaobserwować, są wytworem agresji opozycji. Emocje i szyderstwa dla wielu stały się chlebem powszechnym. Czy zatem można marginalizować takie zachowanie ? Przykro czytać pewne komentarze nawet na lokalnym rynku, tym bardziej jak się zna osoby i rodowody. Dlatego rozumiem ich wrogość do prawicy, a że są niektórzy młodzi nie mają pojęcia czym był komunizm i kto sprzedał Polskę, piszą farmazony. Truizmem było by sądzić że będą się zachowywać rozsądnie a oceny wydarzeń przedstawiać obiektywnie względem tego co dzieje się w kraju. Mądrzy i roztropni ludzie nie pozwolą na żadną polemikę w imię dobra i spokoju.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s