Dożynki powiatowe za nami.

Tradycyjnie jak co roku o tej porze społeczność powiatu kraśnickiego spotkała się na dożynkach. Uroczystości dożynkowe rozpoczęły się dziękczynną mszą świętą w Zakrzówku, którą celebrował ks. kan. Dariusz Ziółkowski, proboszcz parafii św. Mikołaja i wygłosił homilię. Podniosłą oprawę liturgii zapewniła Orkiestra Dęta. Po Mszy Świętej kolorowy korowód dożynkowy, przeszedł ulicami na lokalny stadion LKS STOK Zakrzówek.. Część oficjalną rozpoczął starosta kraśnicki i wójt gminy Zakrzówek gospodarza imprezy. Potem miały się odbyć koncerty zespołów. Ponadto warto było zobaczyć wieńce dożynkowe tak misternie wykonane z tegorocznych zbiorów. Na uroczystości zjawiło się wielu zaproszonych gości, w tym moja osoba. Ja osobiście, po części oficjalnej, udałem się na spotkanie kółka różańcowego.

W wystąpieniu starosty kraśnickiego była nutka niezadowolenia z sytuacji na Polskiej wsi. Jest to zrozumiałe, gdyż PSL szuka elektoratu, co nie oznacza, że wszystko jest cacy na wsi. Powiedzmy sobie jasno, rynek rolny jest rynkiem trudnym, na który wpływ ma nie tylko polski rząd, ale na który wpływ ma także sytuacja na rynkach międzynarodowych i decyzje, które są podejmowane w Brukseli. Niskie ceny polskich jabłek to wynik rosyjskiego embarga i zmowy głównie niemieckich przetwórców. PSL nie poradziło sobie z problemem jabłek, nawet uszczęśliwiając na siłę szkoły czy inne instytucje tonami darmowych jabłek. Także susza i grad, w powiecie zniszczyło wiele upraw jabłek, malin czy innych upraw. Niemniej bez jabłek można żyć, gorzej gdy zabraknie chleba, mięsa i mleka. 46 milionów euro kary muszą zapłacić polscy producenci mleka za nadprodukcję. Za 5 miesięcy nasi plantatorzy stracą dopłaty do uprawy malin, aczkolwiek przy cenie 5 zł i tak będzie produkcja opłacalna. Unia radykalnie ograniczy też dopłaty do polskich pomidorów, a hodowcy dostaną wsparcie jedynie na 20 sztuk bydła. Tymczasem ceny płodów rolnych dramatycznie spadają. Cena żyta w skupie to dziś jedynie 400 zł za tonę.

Już wiadomo, że Komisja Europejska nie umorzy naszym rolnikom kar za nadprodukcję mleka. Będą musieli zapłacić około 46 milionów euro. Przekroczyli bowiem ustalony przez Brukselę limit produkcji o ponad 160 tysięcy ton – podaje Krajowa Rada Izb Rolniczych. Utrata rynku rosyjskiego, który był drugim importerem polskich produktów mlecznych oraz likwidacja kwot mlecznych w UE spowodowała nadpodaż i dramatyczny spadek cen. Również ceny płodów rolnych dramatycznie spadają. Przykładem niech będzie choćby cena żyta – w skupie to dziś jedynie 400 zł za tonę. Zboża już jest za dużo, a magazyny pełne ubiegłorocznych zbiorów. Szacowane zbiory zbóż w Polsce w tym roku to 30 milionów ton. Wyższych cen skupu od rolników nie przysporzy również to, że na polskim rynku pojawia się dużo taniego ziarna z Ukrainy dostarczanego w ramach bezcłowego kontyngentu do Unii Europejskiej. – To cena za zbliżenie z Ukrainą. Ceny skupu są niskie, w magazynach są jeszcze zeszłoroczne zapasy, a zakłady przemysłowe nie muszą oferować Polakom wysokich stawek.

To z czym mamy dziś do czynienia w rolnictwie to nie jest wina obecnego rządu, lecz głównie decyzji jakie podejmował rząd PO-PSL. – Odejście od kwotowania produkcji mleka, zgoda na bezcłowy kontyngent zboża z Ukrainy, za chwilę znikną kwoty cukrowe, to są decyzje które zapadły kilka lat temu, a dziś mamy tego efekty. Smaczku całej sprawie, zresztą o zabarwieniu politycznym, dodaje fakt, że od lat Ukraina na różne sposoby blokuje import polskich towarów. Dotyczy to m.in. polskiej wieprzowiny oraz wołowiny. Gdy w ubiegłym roku wykryto w Polsce wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF), Ukraina wprowadziła pełne embargo na import wieprzowiny z Polski. Nie zrobiła tego jednak ani wobec Białorusi, ani Rosji. Zostało ono już co prawda zniesione, lecz Ukraińcy wciąż stają na głowie, żeby utrudnić Polakom eksport. Nie przypominam sobie, żeby przez 8 lat minister rolnictwa z PSL zabiegał o wprowadzenie skupu interwencyjnego wieprzowiny, czy podniesienie ceny interwencyjnej zbóż. Oczywiście problemy nie rozwiążą się same. Jednak, podczas gdy dołuje np. branża wieprzowa, drobiarska i wołowa odnotowuje zyski. Podobnie jest w innych sektorach.

Gdy tylko zarząd Zespołu Portów Szczecin–Świnoujście podał informację, że już od 2018 r. nowo rozbudowany terminal zbożowy będzie w stanie przerabiać 20 tys. ton drobnicy dziennie, w lokalnej prasie Meklemburgii-Pomorza Przedniego niezwłocznie pojawiły się artykuły straszące czytelników „efektami ubocznymi”, wynikającymi z bliskiego położenia tak dużego terminalu. Regionalny dziennik „Ostsee-Zeitung”, wydawany w Rostocku, pisząc o polskim terminalu, przyznaje, że będzie to jedno z największych miejsc przeładunku zboża w Europie, ale jednocześnie dodaje, że już teraz okoliczni mieszkańcy muszą się obawiać pyłów i nieprzyjemnych zapachów.

Wniosek jest prosty, Polski rząd musi dbać o nasze narodowe interesy. Jednocześnie, należy podziękować za ten trud, tej codziennej pracy wszystkim rolnikom. Choć Polska wieś się mocno zmieniła i dzisiaj jest dużo lżej jak kiedyś było, gdy cały rok była wytężona praca, niemniej wymaga dzisiaj innego działania i myślenia. Chciałem wam podziękować też za kultywowanie tradycji i kim jesteście i jacy jesteście. To, że Polska rodzina przetrwała jako katolicka; że wychowujecie dzieci w naszej wierze katolickiej, że wychowujecie je właśnie w naszej tradycji. Bóg wam zapłać – drodzy mieszkańcy wsi.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s