Amerykański dylemat wyborczy !

Amerykanie wybierają swojego prezydenta 8 listopada 2016 . Zdecydują, czy w Białym Domu pozostanie kandydatka Demokratów Hilary Clinton, czy zastąpi go kandydat Republikanów – Donald Trump. Czy te wybory wpłyną na zmianę życia amerykanów ? Często przy wyborach prezydenckich w naszym kraju mówi się o jakości debaty politycznej i prezentowanym poziomie dyskusji. No cóż, w Polsce jest szeroki wybór i wbrew różnym opiniom, kandydaci prezentują dobry poziom wiedzy. Wybory prezydenckie w USA to pojedynek między Donaldem Trumpem a Hillary Clinton czyli chorobą dżumy a cholery. Hillary Clinton to zagorzał feministka, słaby polityk który prowadzony jest przez sztab wyborczy bez własnej wizji. W przeszłości popierała wojnę, tj. Afganistan, Irak, Jemen, Somalia, Libii czy Syria. Tymczasem amerykańska interwencja w konflikty zbrojne w wymienionych krajach jedynie zwiększyły, a nie zmniejszyła chaos. Drugi kandydat jest także mało przewidywalny. Donald Trump wielokrotnie podkreślał swój podziw dla rosyjskiego prezydenta i chce się z Moskwą układać. Obydwoje są wieku emerytalnym, dobrze usytułowani finansowo, jednak chorobliwie chorzy na władzę.
Różnice są światopoglądowe, Clinton popiera nieograniczone prawo do aborcji, Trump jest przeciwnikiem i dopuszcza wyjątki tylko w przypadku zagrożenia życia i zdrowia kobiety, w przypadku nieodwracalnych uszkodzeń płodu i gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa. Clinton jest za ściślejszym kontrolowaniem nabywców broni i za zakazem posiadania broni ofensywnej, Trump uważa, że prawo do posiadania broni jest nienaruszalne. Clinton popiera prawo do małżeństw jednopłciowych, Trump jest przeciwny. Demokratka popiera reformę imigracyjną, która umożliwiałaby – po spełnieniu odpowiednich warunków – uzyskanie przez nielegalnych imigrantów amerykańskiego obywatelstwa, a także która zapewniałaby im ochronę przed wydaleniem z kraju. Republikanin chce walki z nielegalną imigracją i zapowiada wyrzucenie z kraju wszystkich nielegalnych imigrantów.
Tak sztuczna i wyimaginowana kampania wyborcza nic rozsądnego nie wnosi na przyszłość, jednocześnie obnaża słabość ameryki jako państwa wiodącego prym na świecie. W przypadku polityki zagranicznej, skłonności Trumpa do wypowiadania się w sposób spontaniczny sprawia, że z regularnie popełnia on gafy, wprawiające w niemałe zdumienie nawet swój sztab wyborczy. Dla porównania, starannie wyreżyserowana Clinton popełnia serię błędów, recytując z wyuczoną swobodą regułki, niemniej gdy wchodzi w szczegóły, wychodzi brak kompetencji.
,,Tak więc, jeśli prezydentura Trumpa kusi Stany Zjednoczone perspektywą skoku w przepaść, Clinton obiecuje być odpowiednikiem bicia głową w mur bez wyraźnego efektu, zastanawiając się przez cały czas, dlaczego to tak bardzo boli.” Jest to bardzo trafne stwierdzenie Red. Natalii Wilk-Sobczak Źródło; mediumpubliczne.pl
Jeśli nic się nie zmieni, to raczej obstawiam za Trumpem, gdyż społeczeństwo amerykańskie będzie chciało dokonać zmiany. Jak już wcześniej napisałem, każda decyzja jest w mojej ocenia kiepska, czyli żaden wybór. A prezydenta trzeba wybrać.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s