Z obrad Sesja Rady Powiatu Kraśnickiego.

Dnia 26 października 2016 r. w sali konferencyjnej Zespołu Szkół Nr 3 w Kraśniku, przy ul. Słowackiego 7 odbyła się sesja Rady Powiatu. Jednym z punktów posiedzenia, była Informacja o działalności i planowanych przedsięwzięciach Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego, Lubelskiej Izby Rolniczej, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Agencji Rynku Rolnego. Przedstawiciele rolniczych instytucji, w tym m.in. Lubelskiej Izby Rolniczej i Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, opowiedzieli o dotychczasowych działaniach i najbliższych planowanych przedsięwzięciach. Generalnie nie było za wiele informacji o bieżącej sytuacji rolnictwie, niemniej z tych wypowiedzi wynikało, iż rolnicy za mało poświęcają uwagi szkoleniom, jak i marketingowi sprzedaży swoich wyrobów. W trakcie dyskusji była mowa o produkowanej żywności przez rolników. Według utartej opinii, rodzima żywność ma być bardzo smaczna i zdrowa. Niemniej, należy zwrócić uwagę, że gospodarstwa stosują podobne metody hodowli i upraw co farmerzy z Zachodu, gdzie kurczak zamiast w pół roku dorasta na sterydach w dwa miesiąca, a świniak zamiast 9 miesięcy, niecałe pół roku i na hektar ziemi rolnej sypie się 150 kg nawozów rocznie. Nie miejmy wątpliwości, polskie rośliny też są pryskane „chemią”, która de facto jest trucizną. Zatem powinniśmy być ostrożni w kupowaniu warzyw i owoców? Jeśli ktoś uprawiał malinę czy warzywa zdaje sobie sprawę z ilości dokonywanych zabiegów, nie mówiąc o jabłkach. – Wszystkie środki ochrony roślin są formą trucizny. Do tego w końcu służą – mają truć szkodniki upraw takie jak owady, chwasty, grzyby, pleśnie. Nie znaczy że banany, pomarańcze czy jabłka z eksportu są bez oprysków.

W dzisiejszych czasach, producenci z poza kraju jeszcze bardziej mają nafaszerowane produkty, gdzie może być połowę tablicy Mendelejewa, co powinno być niezwykle istotne dla konsumenta. Przerażają nas niezwykle długie składy produktu na etykietach, pełne dziwnych chemicznych nazw i oznaczeń liczbowych rozpoczynających się literą E. Lekarze z kolei obwiniają tego typu produkty o wzrost liczby alergików i mniejszą odporność organizmu ludzkiego. Zostały przeprowadzone badania, których wyniki pokazują, że za nowotwory, zawały serca, alergie czy otyłość odpowiada w znacznym stopniu wysoko przetworzona żywność. Te wszystkie supermarkety od wielu już lat dość porządnie rozszalały się na polskim rynku, większość ludzi przyciąga do nich właśnie cena oferowanych produktów, jednak nie zwracają oni uwagi na walory zdrowotne sprzedawanych tam artykułów spożywczych. Ale niestety, jest tam taniej i wielu z tej racji właśnie kupuje w tych supermarketach, gdyż społeczeństwo jest biedne, zwłaszcza emeryci. Co dziwne, także Polski chłop zamiast produkować marchew, pietruszkę i inne warzywa dobrej jakości, to woli market, skoro dostanie dopłaty od skoszonej trawy. Czy to nie paradoks, ziemia leży ugorem, a rolnik jedzie do miasta po zakupy warzyw mizernej jakości.

Obecnie chłopu nie potrzebna trawa, ani zboże, gdyż w oborach ani krowy, świni czy kurczaka. Nie opłaci się, dlatego lepiej narzekać i kupować w supermarkecie. Krowy produkują mleko zawierające dużo wapnia potrzebnego do rozwoju człowieka, a nie to z torebek foliowych czy kartonów o rocznej przydatności. Żaden ssak nie chce napić się tego mleka, a człowiek jako istota silnie nacechowana medialnie, uwierzył w jego zbawienny wpływ na zdrowie. Kupuje więc napój prawie mleczny i inne jego przetwory, wierząc, że jak będzie pił mleko będziesz wielki. Czy woda ze źródła i płynąca w kranie to to samo ?
Odejście od tradycyjnego rolnictwa na rzecz produkcji przemysłowej żywności, która ma przynosić konkretne dochody, powoduje, iż zapomnijmy o zdrowej i smacznej żywności. Będzie to tylko propagandowy slogan, który nie ma pokrycia w realiach. Jajko z domowego gospodarstwa a z fermy kurzej, to jakby dwa inne światy. Każdy z producentów chce osiągnąć maksymalny przyrost masy i jak największą wydajność co nie idzie w parze z jakością. Dlatego, współczesna żywność, jak choćby wszelkiego rodzaju wędliny, mają około 50 % mięsa, a resztę wypełniacze. Ale, jeśli u rolnika nie kupimy mięsa, bo nie nic nie chowa, to skąd będzie prawdziwa szynka czy kiełbasa ? Niestety, Polską wieś dopłaty unijne rozbestwiły i wielu drobnych rolników woli wegetować niż cokolwiek uchować na własne potrzeby. Ponadto, co wynikało z informacji przedstawiciela Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego, większości rolników interesuje poprawne wypełnienie wniosku o dopłaty, a nie angażowanie się w działalność na rzecz rolnictwa czy szkolenia podnoszące wiedzę. A okres jesienno- zimowy jest do tego sprzyjającym czasem.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s